- Sąsiadka, a Tobie to tak wypada? Słyszę gramoląc się z auta.
- Część sąsiad! Ale cóż ma mi nie wypadać? Pytam bo toku myślowego sąsiada swego nie zrozumiałam.
- No jak czego? Pani od BHP i taaakie obcasy?


Chwilę trawię usłyszane słowa - No wiesz, zależy, gdzie w nich zmierza ;)



Często słyszę tego typu żart (?). Za każdym razem, gdy buty sportowe zamienię na szpilki. W gruncie rzeczy skłoniło mnie to do pewnej refleksji - CZEGO NIE WYPADA PANI OD BHP? W swoim życiu spotkałam nieco osób zajmujących się BHP, więc mam swoją opinię. Osobiście uważam, że są co najmniej 3 kwestie, których chcąc budować kulturę bezpieczeństwa należy się wystrzegać. I bynajmniej, noszenie szpilek do nich się nie zalicza :) 

Poniższa lista to spis autentycznych, zasłyszanych stwierdzeń... i mój komentarz do nich.

Po 1. JA BUTÓW OCHRONNYCH NOSIĆ NIE MUSZĘ, BO ZNAM ZAGROŻENIE - czyli nie przestrzeganie zasad, które są wymagane u innych... dla mnie pierwsze miejsce. Osobiście znałam człowieka który tak mówił i robił! Taka postawa nie tylko oznacza brak szacunku do drugiego człowieka, co przede wszystkim pokazuje, że zasady BHP nie są ważne... 

Po 2. JAK KTÓRY ZGŁOSI MI WYPADEK, TO I TAK UDOWODNIĘ, ŻE TO WASZA WINA - czyli strach jako działanie prewencyjne... Tego typu stwierdzenia, w mojej opinii, służyć mają zastraszeniu pracowników. Co gorsza, dają zezwolenie na zamiatanie wypadków pod dywan. Nie dając tym samym szansy na podjęcie działań. 

Po 3. NO TO CO, Z OCZU DOBRZE WAM PATRZY, WIĘC PODPISZCIE MI KARTĘ SZKOLENIA WSTĘPNEGO, BO SIĘ SPIESZĘ DO KLIENTA - czyli jak należy siedzieć na szkoleniu? Krótko... Z ciekawości, zazwyczaj pytam pracowników o doświadczenia ze szkoleniami wstępnymi. Niestety większość mówi, że BHPowiec przyszedł kazał podpisać jakąś kartkę i poszedł. Ja również miałam takie doświadczenia, ale o nich rozpiszę się innym razem. Taka strategia szkoleniowa na wstępie, od razu ustawia BHP w pudle RZECZY NIEWAŻNE, a przecież to jest ten pierwszy kontakt, który może wskazać jak dużą wartością jest bezpieczeństwo...


Bezpieczeństwo, jest wartością. Próg od którego czujemy się bezpiecznie, u każdego może być na innym poziomie. Ale w gruncie rzeczy nie znam nikogo, kto by powiedział, DOBRZE MI GDY MAM POCZUCIE ZAGROŻENIA. Świadomie czy nie, każdy z nas dąży do stanu, w którym czujemy się bezpiecznie. Dbajmy o ten poziom. Oczekujmy go od siebie, ale również od innych. Wymagajmy go, bo każdy zasługuje na BeHaPpy. Bo zawsze warto utrzymywać wysokimi swoje obcasy, głowę i wartości, jak mawiała Cocco Chanel


Zdjęcie tytułowe: pixabay.com

Brak komentarzy: