Ostatnio byliśmy w stolicy polskich gór. Spacerując po okolicy widzieliśmy wiele fantastycznych (czyt. - ładnych) projektów architektonicznych. Podchodząc do jednego z nich, już z daleka wiedziałam, że moi tu byli...

U wejścia głównego. Na pięknych drewnianych żłobieniach, wisiały one... blaszki z taśmą, w jakże pięknym oczowiksnym kolorze BHP... Myślę że architekt płakał, jak montował. Zakładam bowiem, że decor ten nie został ujęty w projekcie. Pojawił się, gdy:

Bramka nr 1 - BHPowiec pojawił się na obszarze
Bramka nr 2 - Inspekcja budowlana nakazała
Bramka nr 3 - Klient lub pracownik nabił sobie guza, bo nie zauważył obniżenia daszku

Niezależnie od sytuacji wymuszającej montaż, warto zastanowić się jak do tego doszło?

Umówmy się - tzw. taśmy BHP rzadko zdobią. Dlaczego zatem na nowym budynku, musiały zawisnąć? 

Taśmy, listwy lub inny elementy oznaczone naprzemiennymi kolorami żółto-czarnymi, mają nas informować o zagrożeniach, które nie mogą (z różnych względów) być usunięte.

W tym konkretnym przypadku, przypuszczam, że oceniając estetykę, zapomniano o praktycznym ujęciu bezpieczeństwa użytkownika. Dlaczego? Bo często uważa się że przepisy BHP dotyczą tylko pracy BHPowca, więc niech ich pilnuje. W procesie projektowania niekiedy zapominamy, że ma być bezpiecznie. Nie dlatego że nie chcemy. Po prostu tak bardzo skupiamy się na wizji estetycznej, że zapominamy o tym, że ktoś kiedyś będzie tego używał. BHPowcy rzadko zapraszani są na etapie projektowania. Rzadko wiedzą że w ogóle coś się zmieni. Dlaczego? Bo znowu będą się czepiać - wiadomo ;) Zdarza się również że to BHPowcy nie chcą uczestniczyć w tych pracach, bo albo to nie ich zakres obowiązków (co nie jest prawdą) lub po prostu nie chcą sobie dokładać roboty. W połączeniu z brakiem wiedzy innych osób nt. wymagań bezpieczeństwa, to prosta droga do zwykłej grandy. A później, gdy mleko się rozleje, zazwyczaj pojawiają się pytania I CO TERAZ? I wtedy zazwyczaj zostają koszty związane z koniecznością zmiany koncepcji lub oznaczenie barwami żółto-czarnymi. 

Zanim dotrzemy do brzegu, warto wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie. Taśmy o zabarwieniu żółto-czarnym nie eliminują zagrożenia. Mają zwrócić naszą uwagę, żebyśmy zagrożenie zauważyli w porę. Lecz gdy się opatrzymy na nie to guza nabić sobie można. Dlatego zamiast oznaczać, lepiej jest usuwać zagrożenia już na etapie projektowania przedsięwzięcia.

Może być ładnie i bezpiecznie o ile każda zainteresowana strona będzie o tym pamiętać i ze sobą współpracować. 



Brak komentarzy: