Cisza. Pijesz kawę w ciszy. Na początku cieszysz się - dzieci bawią się w swoim pokoju. Ale cisza zaczyna Ci dźwięczeć w uszach. Robi Ci się nie swojo. Przecież nigdy nie było aż tak. Ale co może im się stać. Przecież są w domu. W swoim pokoju. Nic złego nie może im się stać - prawda?


Gdy rodzi się dziecko wiele się zmienia. Zmienia się perspektywa. U wielu rodziców pojawia się myśl -MUSZE ZABEZPIECZYĆ DZIECKO PRZED schodami, rogami stołów, kontaktami, wypadkiem samochodowym. Wiele znanych mi osób godzinami również planowało, jak zorganizować miejsce na życie Młodego Człowieka. Jak powinien wyglądać jej lub jego pokój. Tapeta beżowa, a może w traktory? Naklejki winylowe, a może misiu w ramce? Poduszek 5, czy 10 - żeby pod główką było miękko? Lampka ledowa w kształcie księżyca, czy cotton-ballsy żeby było romantico? Nad łóżkiem baldachim czy karuzela?

Z czasem zmienia się również postrzeganie pokoju dziecka - bardziej niż sypialnią, może stać się bawialnią. Gdy dziecko coraz więcej czasu samodzielnie spędza w pokoju, na zabawach, rodzicom serce rośnie, gdy ich baterie nieco się ładują - otrzymują nieco czasu dla siebie. 

Ale czy masz pewność że jest ono tam bezpieczne? 

Oczywiście jako mama wiem, że dzieci są baaardzo kreatywne. A w połączeniu z wysokim poczuciem nieśmiertelności. Oraz żyłką do podejmowania ryzyka otrzymać można mieszaninę wybuchową! I choć wiem, że nie uchronię ich przed wszelkimi zagrożeniami (zresztą nawet nie mam takiego zamiaru), to z ich przestrzeni staram się eliminować te zagrożenia, które mogą zagrozić ich ŻYCIU. Nie mogę być przy nich cały czas. Zresztą muszą również uczyć się samodzielności. Ale to co mogę zrobić, to wyeliminować możliwości wystąpienia sytuacji skrajnie niebezpiecznych.

Moje absolutne TOP 6 kluczowych elementów pokoju dziecka, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo, znajdziesz poniżej:

  1.  PODUSZKI, PODUSZECZKI I INNE PLUSZACZKI W ŁÓŻKU - ok, na pierwszy ogień poduchy. Ja generalnie unikam wielu poduszek w łóżkach chłopaków. Każdy z nich śpi na jednej. Każdy też z nich, gdy był maleńki spał na płasko na materacu. Łóżeczko było z jednej strony lekko uniesione, tak że głowa było nieco wyżej. Ale chłopcy spali w śpiworkach (zamiast kołdry) i na samym materacu lub płaskiej poduszce. Dlaczego? Małe dzieci mogą obrócić się w taki sposób, że niestety ich nosek i usta wylądują w poduszce, misiu lub innym ochraniaczu na szczebelki. I niestety mogą nie móc się odwrócić. To z kolei prowadzić może do uduszenia. Ta wiedza jest ze mną od samego początku mojego macierzyństwa i do dzisiaj chłopcy nie śpią z pluszakami i na wieelu poduszkach. Właśnie w obawie, że w czasie snu mogą się poddusić. Nie wierzysz, że z nosem w poduszce trudno oddychać? Spróbuj na kilka sekund, a zobaczysz że będzie Ci bardzo trudno złapać oddech.
  2. KABLE LAMPEK I COTTON-BALLS'Y - w okolicy łóżek nie zamontowaliśmy żadnych lampek nocnych z wiszącym kablem, ani żadnych girland i lampionów. Dlaczego? W obawie przed możliwością przypadkowego zawinięcia się w zbyt luźny kabel i uduszenie. Lampkę mamy na półce. A jej kabel schowany jest za nią. Swego czasu, IKEA wycofywała swoje wiszące lampki, właśnie po śmierci dziecka (16 miesięcy) i podduszeniu drugiego (15 miesięcznego) - o szczegółach możesz przeczytać TUTAJ
  3. MEBLE NA KAGAŃCU - w pokoju chłopców de facto mamy (oprócz łóżek) dwa meble. Dużą szafę na ubrania oraz szafkę na zabawki. Szafa, ze względu na swoją konstrukcję (szerokość podstawy i brak wysuwanych elementów) jest bardzo stabilna. Jednak szafka na zabawki jest już bardziej podatna na ruchy spowodowane wchodzeniem na nią przez dzieci lub wysuwanie ciężkich pudeł. Dlatego bezwzględnie wszelkie niestabilne szafki w naszym domu są przytwierdzone do ścian. Komód w pokoju chłopców nie ma w ogóle. Osobiście byłam świadkiem jak szafa spadła na mojego brata (na szczęcie jej góra zatrzymała się na mnie i na łóżku i tylko dlatego nic nam się wówczas nie stało). Również IKEA po sygnałach o śmierci dzieci wycofywała komody ze swojej oferty, nie mówiąc już o kwotach odszkodowań, jakie wypłacała rodzicom. Szczegółowe informacje nt. działań IKEA znajdziesz TUTAJ a zupełnie przerażający film (na szczęście ze szczęśliwym finałem) do obejrzenia TUATJ
  4. ZABEZPIECZENIE OKIEN - chłopcy mają pokój na piętrze. Aby uniknąć sytuacji, w której otworzyliby drzwi okienne i wypadli z pierwszego piętra na betonowy taras, zamontowaliśmy w oknach zamki. Uniemożliwiają one otwarcie okna, bez specjalnego kluczyka. Co więcej. Możemy je uchylić i po wciśnięciu guzika, również nie będą mogli go otworzyć szerzej, a pokój będzie się wietrzył. 
  5. PSTRYCZKI ELEKTRYCZKI - wydawać by się mogło, że tylko małe dzieci ciągną do dziury w ścianie. Z moich doświadczeń wynika jednak, że nie tylko. Prąd w kontaktach nie jest zjawiskiem teoretycznym. A ilość przedmiotów, które dziecko może próbować podłączyć do prądu wielka. Dlatego w pokoju dzieciaków stosujemy do dzisiaj specjalne zaślepki, które uniemożliwiają dostęp do strefy niebezpiecznej kontaktu.
  6. PIĘTROWE ŁÓŻKA - chłopcy lubią się gonić, skakać i (niestety) popychać. Z tego też względu obaj mają łóżka zwykłe - parterowe. Nie zdecydowaliśmy się n łóżko piętrowe ze względu na obawę przed wypadnięciem podczas przemykania do nas w nocy, ale również właśnie ze względu na obawy przed przypadkowym zepchnięciem z wysokości w ferworze zabawy. Mam jednak w rodzinie przykład fantastycznego zabezpieczenia lokatora 1. piętra - zamontowanie siatki z hamaku złożonego na pół i jego przykręcenie do łóżka i sufitu. Pamiętam, że u starszaków sprawdzała się ona bardzo dobrze.

Co roku 70% wszystkich wypadków z udziałem dzieci zdarza się w domu. Możesz mieć wpływ na bezpieczeństwo i wyprzedzić wypadek o krok. 


Pozdrawiam i BeHaPpy
Żurka


Brak komentarzy: