Wiosna, słońce, wycieczki rowerowe - krajoznawcze... Piękny czas, który możemy spędzać wspólnie. Większość znanych mi osób uwielbia ten czas i uwielbia wycieczki rowerowe. Moi mali padawani również uwielbiają wszystko co ma kółka i każdego roku z utęsknieniem czekają na moment, gdy mam powie "A dzisiaj możecie wziąć rower lub hulajnogę". Radości wówczas nie widać końca, ale... zanim wejdą do garażu proszą o założenie kasku na głowę. Dla nich jest on integralną częścią jazdy na rowerze lub hulajnodze. A dla Ciebie?




Kiedy chodzę na spacerze "wokół komina" często widzę następujące sytuacje (są to moje subiektywne odczucia):
  • 1% rowerzysta ma kask (zazwyczaj są to osoby wyglądające na profesjonalistów)
  • 5% rowerzystów jedzie z dziećmi i kasku nie ma nikt
  • 94% rowerzystów jedzie z dziećmi, z tym że tylko dzieci kask mają

Czas na quiz (autentyczne odpowiedzi moich znajomych)

Czym jest kask rowerowy? 
Z grubsza kawał skorupy plastikowej, styropian i zapięcie. 

Do czego służy? 
Do ochrony, wiadomo. 

Czego? 
No, głowy. 

Przed czym? 
YYYYY no wiesz, przed upadkiem.

No właśnie, przed czym chroni kask (generalnie, nie tylko rowerowy, ale dzisiaj chciałabym się skupić na tej ważnej kwestii)? Na pewno nie przed upadkiem, ale przed skutkami upadku.

Każdy kask ma za zadanie chronić głowę (szczególnie mózg i kości czaszki go chroniące) przed urazami, wynikającymi z uderzeń górnych lub bocznych. Ten środek ochrony indywidualnej, jest konstruowany w taki sposób, aby podczas ewentualnego uderzenia, jego siła rozeszła się po skorupie kasku, a nie po kości czaszki. 

Dobra, dobra, ale jadąc przecież w co mam uderzyć głową? 
Cóż, jadąc prawdopodobnie niczym w głowę nie uderzysz. De facto, kaski mają za zadanie chronić naszą głowę przed uderzeniem o twardy element, podczas upadku z roweru lub hulajnogi. Kiedy jedziemy rowerem (lub hulajnogą, a nawet na łyżworolkach) zazwyczaj jedziemy szybciej, niż idziemy, a więc mamy też większe przyspieszenie. Kiedy nagle musimy zmienić kierunek jazdy lub zahamować  może dojść do nagłej utraty równowagi - każdy z nas zna sytuacje gdzie sprzęt pojechał w jedną stronę, a my polecieliśmy w odwrotnym kierunku. W takiej sytuacji, w ziemię uderzymy ze znacznie większą siłą, niż gdybyśmy poruszali się pieszo (sorry, grawitacji nie oszukasz). Wynika to bezpośredni z praw fizyki, a wyglądać to będzie mniej więcej tak jak na filmach z crash testów. I niestety w 100% głową łupniemy o ziemię :( Samo stwierdzenie "ale ja uważam jak jeżdżę" bardzo dobrze o Tobie świadczy, ale wypadki (każdy jeden), ze swej natury jest nagły, a więc nieplanowany.  Jadąc 20km/h masz mało czasu na reakcję, żeby wyminąć przykładowo małe dziecko, które wtargnie na drogę rowerową i wypadek gotowy. I nie, upadek podczas spaceru nie jest tak samo niebezpieczny, jak upadek podczas jazdy. Właśnie ze względu na prawa fizyki.

Co się może stać? To zależy od wielu czynników. Może się nic nie stać, ale w wyniku uderzenia może dojść do wstrząśnienia mózgu, pęknięcia czaszki, krwotoku, niepełnosprawności, a nawet nagłej śmierci... Takie historie niestety się zdarzają, częściej niż nam się wydaje, ponieważ czaszka ma kilka punktów, które są bardzo wrażliwe i ich uszkodzenie prowadzi do poważnych konsekwencji.



Czasem rodzice mi mówią "No bo wiesz, on nie chciał kasku założyć, bo nielubi/płacze/stęka/ itp". Cóż. Moje też swego czasu nie chciało. Miało wówczas 3 lata. Przeszło mu, jak pewnego popołudnia wyskoczył z rozpędzonej hulajnogi i przeleciał nad kierownicą, uderzając głową o pozbruk.... Kask był kompletnie zdewastowany, przedni element płaski... a syn miał lekko zdarty nos. Od tego czasu nie zdarzyło się, żeby zechciał pojechać bez kasku. A Ty drogi Rodzicu, masz obowiązek chronić zdrowie i życie swojego dziecka, nawet gdy ma ono inne zdanie na ten temat. Co zrobić? Po pierwsze - od pierwszego momentu, gdy pozwalasz dziecku użyć pojazdu z kółkami, zakładaj kask - niezaleznie czy jest to rower biegowy, hulajnoga, czy czterokołowiec. A po drugie? Tu przechodzimy do kolejnego wątku.

Jest grupa rodziców "co wolno wojewodzie, to nie Tobie smrodzie". Wiele osób chroni głowy dzieci, ale sami nie są dla nich przykładem. Skoro jako dorosły nie chronisz głowy, po co zakładasz go dziecku? Nawet nie wiemy jakimi wzorami jesteśmy dla naszych dzieci, zwłaszcza na początku ich życia. Dlatego proszę i apeluję bądź Mistrzem / Mistrzynią i każdego dnia pokazuj, że kask to nic złego, że kask może chronić życie i zdrowie, że jesteście w jednej "kaskowej" bandzie. Przecież chcecie, żeby dzieci były bezpieczne również wtedy, gdy spod skrzydeł wyfruną, więc pomóż im zbudować właściwe nawyki. Chcesz, żeby Twoje dziecko nosiło kask, bez marudzenia - sam go załóż i pokaż że to najnormalniejsza rzecz pod słońcem, że brak kasku to potwarz dla roweru. Jeżeli boisz się że kask nie jest twarzowy, pomyśl czy głowa w bandażu jest twarzowa....



W porządku, ale czy założenie kasku załatwia sprawę? Nie, jest kilka spraw o których pamiętać warto, a nawet należy:
  1. Kaski mają datę przydatności - jak większość elementów zawierających tworzywo sztuczne, tak i większość kasków zaczyna tracić swoje właściwości po 5 latach.
  2. Kask musi być prawidłowo założony. To oznacza, że musi być dopasowany w taki sposób, aby nie można go było w łatwy sposób przesunąć na głowie - chodzi o to, żeby kask w chwili upadku się nie zsunął.
  3. Kask po uderzeniu lub uszkodzony należy wyrzucić - niestety, ale struktura polimerów traci w chwili uderzenia swoje właściwości. 
Jak zakładać kask:

1. Sprawdź czy kask nie jest uszkodzony - w jaki sposób? Obejrzyj go.


2. Załóż kask na głowę i dopasuj obwód więźby kasku.



3. Dopasuj pas podbródkowy do swojej głowy.



4. Sprawdź czy kask się nie rusza na głowie.




Podsumowując.
Czy kaski uchronią nas przed urazem głowy w 100% Nikt nie da nam takiej gwarancji. Z całą jednak stanowczością mogę stwierdzić, że w znaczący sposób ograniczają one ryzyko wystąpienia poważnych urazów głowy, spowodowanego upadkiem z roweru. Brak kasku nie ogranicza go w ogóle. Więc jeżeli cokolwiek mogę zrobić, żeby choć odrobinę ochronić swoje życie i życie osób mi bliskich, wolę założyć kask. 

A na koniec, dla przypomnienia film: 

https://youtu.be/0aREXgCBuRI 


#StaySafe i #BeHaPpy na wiosennych przejażdżkach.

Pani od BHP


Brak komentarzy: